Trener Lecha Poznań ostrzega przed Furmanem

Dominik Furman

Hitem 17. kolejki Ekstraklasy wybraliśmy mecz Wisła Płock – Lech Poznań. Obie drużyny pilnie potrzebują zwycięstwa, aby zachować kontakt z czołówką tabeli.

W drugiej kolejce Ekstraklasy “Kolejorz” rozgromił płocczan 4:0. – Mamy w pamięci to, co nam nie wyszło, aby nie powtarzać tych samych błędów. Pierwszy mecz z Lechem przegraliśmy 0:4. Teraz mamy okazję do rewanżu. Mam nadzieję, że wspólnie zrobimy wszystko, by to się udało – powiedział Radosław Sobolewski, cytowany przez oficjalną stronę płockiego klubu.

Szkoleniowiec poznańskiego zespołu w piątkowym meczu nie będzie mógł skorzystać z Tomasza Cywki (wykluczony z gry na dwa miesiące) oraz Roberta Gumnego (nadmiar żółtych kartek). Ten ostatni ma uszkodzone więzadło poboczne w kolanie i nie wiadomo jak długo potrwa jego leczenie. Na boisko wróci najprawdopodobniej w rundzie wiosennej. Z kolei decyzja w sprawie występu Kamila Jóźwiaka ma zapaść w ostatniej chwili.

– Co do Roberta to jest on pod opieką profesora Pawlaczyka i są prowadzone jeszcze konsultacje. Mamy więcej czasu na to, bo “Guma” i tak by nie zagrał z Wisłą, a więc nie musimy się spieszyć. Jak coś będzie wiadomo to klub poda informację na ten temat. Co do Kamila sprawa wygląda dobrze i zobaczymy czy będzie na 100% gotowy do gry w piątek – zaznaczył trener Dariusz Żuraw.

– Jesteśmy w kontakcie ze specjalistami i dopiero w ciągu kilku najbliższych dni będziemy mogli określić termin powrotu Roberta na boisko. Nie chcemy na razie w tym temacie spekulować, ponieważ jeszcze nie mamy ostatecznej diagnozy – podkreślił szef sztabu medycznego profesor Krzysztof Pawlaczyk.

Groźna broń Furmana

Szkoleniowiec poznańskiego zespołu uczulał swoich podopiecznych przed Dominikiem Furmanem, który jest kluczowym piłkarzem w drużynie “Nafciarzy”. – Jest to zawodnik który ma niesamowite wykonanie stałego fragmentu i to jest bardzo mocna broń, która jest mądrze wykorzystywana przez trenera Sobolewskiego. Musimy starać się unikać rzutów wolnych i rożnych, ale jeżeli jakieś będą to musimy być mocno skoncentrowani – mówi dodał trener “Kolejorza”.

Proponowane rynki

Powtórzenie festiwalu strzeleckiego z pierwszego spotkania będzie bardzo trudne. Opcja poniżej 2,5 goli w meczu po kursie 1,80 wydaje się być bardzo rozsądna. W tym spotkaniu bardzo trudno wskazać faworyta. Bezpieczniej jest zawrzeć zakład z podwójną szansą – Wisła Płock wygra lub zremisuje po kursie 1,63. Interesującą propozycją jest także postawienia na gol nie padnie w obu połowach z mnożnikiem 1,94.

Baw się bez ryzyka!