Konfliktu zwaśnionych trenerów ciąg dalszy

Hit 15. kolejki Ekstraklasy anonsowany jest jako pojedynek trenerski Michała Probierza z Radosławem Sobolewskim. Obaj panowie nie darzą się szacunkiem, czego specjalnie nie ukrywają i z pewnością będą chcieli coś sobie wzajemnie udowodnić.

Nieznana geneza konfliktu

Zwaśnieni szkoleniowcy znają się jak łyse konie z czasów wspólnej pracy w Wiśle Kraków. Obecny trener “Pasów” w 2012 roku prowadził wówczas drużynę z Reymonta, zaś “Sobol” pełnił w niej funkcję kapitana. To ponoć tam wybuchł trwający między nimi konflikt. I trwa on do dziś. Dokładna przyczyna sporu nigdy nie została ujawniona, a media i kibice bazują tylko na domysłach i licznych spekulacjach.

Dziennikarze, którzy przybyli na przedmeczową konferencję prasową, mogli czuć się rozczarowani. Rzecznik prasowy krakowskiego klubu Przemysław Staniek zastrzegł, aby przedstawiciele mediów nie zadawali żadnych personalnych pytań dotyczących trenera “Nafciarzy”.

Pierwsze starcie dla Sobolewskiego

Do tej pory drużyny prowadzone przez Probierza i Sobolewskiego spotkały się ze sobą jeden raz. W derbach Krakowa górą była prowadzona przez “Sobola” “Biała Gwiazda”, która wygrała przy Kałuży 4:1. Skonfliktowani trenerzy, wbrew zasadom Fair Play, nie podali sobie jednak rąk przed tym spotkaniem i tak z pewnością będzie również w sobotę.

Tym razem stawką szlagieru będzie jednak fotel lidera Ekstraklasy. Aby zmotywować swoich podopiecznych do większego wysiłku, szkoleniowiec krakowskiego zespołu obiecał swoim zawodnikom trzy dni wolnego.

Uwaga na Furmana

– Trzeba pamiętać, że tam bardzo trudno się gra i jest bardzo duża specyfika. Wszyscy, którzy tam jeżdżą, to wiedzą, że zespół z Płocka na własnym terenie spisuje się solidnie. Mają groźnego przy stałych fragmentach Dominika Furmana, który perfekcyjnie wykonuje dośrodkowania. Musimy przeciwstawić się mu mądrością i agresją na piłkę. Musimy być również bardzo czujni przy jego rozgrywaniu akcji – ostrzegał 47-letni trener Cracovii.

Probierz długo uczulał swoich podopiecznych przed Dominikiem Furmanem. Nic w tym dziwnego, kapitan płockiej drużyny miał olbrzymi wkład w ostatnie sukcesy “Nafciarzy”. Za swoją postawę został wyróżniony tytułem Piłkarza Miesiąca PKO Bank Polski Ekstraklasy.

To dzięki “Furmiemu” płocczanie po raz pierwszy w historii klubu awansowali na fotel lidera Ekstraklasy. Formę 27-letniego pomocnika dostrzegł także Jerzy Brzęczek. Selekcjoner reprezentacji Polski powołał go na nadchodzące zgrupowania przed spotkaniami eliminacji do Mistrzostw Europy 2020.

Fot. Informacja prasowa

“Nikogo nie interesuje po tej kolejce fotel lidera. Liczy się tylko, kto będzie pierwszy na koniec sezonu. Zawodnicy spoglądają w tabelę, ale ja uczulam ich, aby grać jak najlepiej. Dobrą grę odzwierciedla wynik”

-powiedział przed sobotnim meczem Michał Probierz.

Krakowianie przystępują do starcia zamykającego rundę jesienną praktycznie w optymalnym składzie. Wiadomo, że od dłuższego rehabilitację po kontuzji kolana przechodzą Niko Datković i Daniel Pik.

Nieco więcej problemów kadrowych trapi płocczan. Od dłuższego czasu w gronie kontuzjowanych zawodników znajdują się Hubert Adamczyk oraz Karol Angielski. Ten pierwszy przechodzi rehabilitację po zabiegu szycia łąkotki w prawym kolanie. Z kolei ten drugi wraca do zdrowia po kontuzji złamania piątej kości śródstopia.

Pod stałą obserwacją lekarzy jest także Jakub Rzeźniczak. U “Rzeźnika” stwierdzono zapalenie opon mózgowych i obecnie przechodzi on leczenie w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. Trener płockiej ekipy nie będzie mógł skorzystać również z Suada Sahitiego. Kosowianin z powodu urazu mięśnia przywodziciela ma wrócić do gry za około 2-3 tygodnie.

Proponowane rynki

Bukmacherzy Betsson większe szanse na zwycięstwo dają gościom (kurs 2,32). Biorąc pod uwagę sytuację kadrową oraz aktualną dyspozycję obu zespołów jest to jak najbardziej uzasadniony wybór. W Płocku nie powinniśmy być świadkami wielu bramek, dlatego mocno rekomendujemy opcję poniżej 2,5 goli po kursie 1,72. Wartym zaryzykowania rynkiem wybraliśmy “powyżej 4,5 rzutu rożnego w pierwszej połowie” z mnożnikiem 1,94.

Baw się bez ryzyka!