Robert Lewandowski w pościgu za legendarnym Holendrem

Fot. tt.se

Hitem wtorkowego wieczoru z Ligą Mistrzów wybraliśmy spotkanie Tottenham – Bayern Monachium. Finalista ostatniej edycji Champions League podejmie na własnym terenie drużynę, która regularnie wychodzi z fazy grupowej.

Koguty kiepsko rozpoczęły nowy sezon. Tylko dwa zwycięstwa w ośmiu meczach znacznie obniżyły morale drużyny. Fazę grupową Ligi Mistrzów londyński zespół rozpoczął od wtopy, gubiąc punkty z Olympiakosem Pireus (2:2). Przypomnijmy jednak, iż w zeszłym sezonie podopieczni Mauricio Pochettino również notowali falstart na początku rozgrywek, a później dotarli do finału. Z kolei mistrzowie Niemiec w 1. kolejce pewnie pokonali Crveną Zvezdę 3:0.

Ekipa ze stolicy Bawarii świetnie sobie radzi na wyjazdach. W rozgrywkach o europejskie puchary nie przegrali żadnej z 9 ostatnich wyjazdowych konfrontacji i to im bukmacherzy dają większe szanse na wygraną. Kurs 2,20 jest kuszący, aby podjąć ryzyko, stawiając na niemiecki zespół. Co więcej, w 7 z 9 ostatnich wyjazdowych meczów w Lidze Mistrzów, to mistrzowie Niemiec jako pierwsi strzelali gola. Jeżeli wytypujesz Bayern jako drużynę, która otworzy wynik spotkania, pomnożysz swoją stawkę przez 1,74. Biorąc pod uwagę fakt, że londyńczycy tylko dwa razy w tym sezonie zachowali czyste konto, nie powinno być to trudne zadanie.

Trener Bayernu tym razem będzie musiał sobie radzić bez Leona Goretzki. Reprezentant Niemiec nabawił się kontuzji uda podczas przerwy na mecze reprezentacji i musiał przejść operację. Treningi z niemieckim zespołem wznowił David Alaba, ale ma on być gotowy do gry za kilka tygodni. Pod jego nieobecność na lewej stronie obrony z powodzeniem występuje Lucas Hernandez, choć to zawodnik o zupełnie innej charakterystyce.

Nas najbardziej interesowała będzie forma imponującego skutecznością Roberta Lewandowskiego. W tym sezonie Polak strzela jak na zawołanie. W ostatnich 8 meczach w barwach mistrz Niemiec zdobył aż 13 bramek, co daje średnią 1,625 gola na mecz.

Ile goli strzeli Robert Lewandowski?

  • Jeden gol (kurs 2,03)
  • Dwa gole (5,60)
  • Hat-trick (24,00)

Napastnik reprezentacji Polski wspina się w klasyfikacji najlepszych strzelców wszech czasów w Lidze Mistrzów. Od piątego w tym zestawieniu Ruuda van Nistelrooya dzielą go już tylko dwa trafienia. Doścignięcie “Latającego Holendra” będzie możliwe, dzięki fantastycznie układającej się współpracy z Philippe Coutinho. Brazylijczyk szybko znalazł z “Lewym” wspólny język na boisku.

Gwiazdy Barcelony z urazami

Pod dużym znakiem zapytania stoi występ Leo Messiego oraz Ousmana Dembele w środowym starciu z Interem. Bardzo możliwe, że Ernesto Valverde nie będzie chciał ryzykować zdrowia swoich kluczowych piłkarzy.

Argentyńczyk kontuzji łydki nabawił się w ligowym starciu z Villarrealem, z kolei francuski napastnik doznał urazu mięśniowego uda przed ligowym starciem z Getafe. Rekonwalescenci wznowili już treningi z drużyną, ale ich występ w pełnym wymiarze czasowym jest wątpliwy.


Gdy brakuje takiego piłkarze jak Messi, zespół zawsze to odczuwa. Barcelona z Messim i bez Messiego to dwie zupełnie inne drużyny. To z pewnością spora korzyść dla Interu


były piłkarz Interu i Barcelony Franesco Coco w wywiadzie dla dziennika Sport.

Już drugi rok z rzędu los skojarzył ze sobą Katalończyków z mediolańczykami. Włoski zespół nie będzie jednak miło wspominał swoich ostatnich wypraw do stolicy Katalonii. Inter przegrał cztery ostatnie bezpośrednia starcia na Camp Nou, nie zdobywając przy tym żadnej bramki.

Bordowo-granatowi przed własną publicznością sieją postrach rywali. W europejskich pucharach wygrali aż 10 z ostatnich 11 meczów u siebie, strzelając przy tym 33 gole. Punkty zgubili jedynie w starciu z Tottenhamem zakończonym remisem 1:1. Selekcja powyżej 3,5 gola w całym spotkaniu po kursie 2,55 jest w tym wypadku jak najbardziej uzasadniona i podparta statystyką. Nieco bezpieczniejszą, ale również ciekawą alternatywą wydaje się być “powyżej 1,5 gola w pierwszej połowie” po kursie 2,39.

Król własnego podwórka

Inter to ostatnia włoska drużyna, która zdobyła Ligę Mistrzów. Ostatnie wyniki w Europie nie wróżą jednak powtórzenia sukcesu z 2010 roku. Trzy ostatnie starcia w elitarnej Champions League mediolańczycy zakończyli bez zwycięstwa. Dość powiedzieć, że w minionych rozgrywkach nie udało im się nawet wyjść z grupy.

Podopieczni Antonio Conte świetnie spisują się wyłącznie w krajowych rozgrywkach. Są jedyną drużyną Serie A, która zgromadziła komplet punktów. Lider Serie A może pochwalić się również najlepszą defensywą na Półwyspie Apenińskim – tylko dwa gole stracone w 6. kolejkach.

Baw się bez ryzyka!

Fot. TT.se