Reprezentacja Polski z matematycznymi szansami na awans

Arkadiusz Moryto

Reprezentacja Polski ma już tylko iluzoryczne szanse na wyjście z grupy. Polscy szczypiorniści niemal na pewno pożegnają się z mistrzostwami Europy występem przeciwko współgospodarzom imprezy – Szwedom.

Po dobrym, choć przegranym spotkaniu ze Słowenią, mieliśmy nadzieje, że biało-czerwoni nawiążą walkę ze Szwajcarami i pokuszą się o trzecie miejsce w grupie, które mogło zapewnić nam rozstawienie w eliminacjach do przyszłorocznych mistrzostw świata w Egipcie. Marzenia o wylosowaniu teoretycznie łatwiejszego przeciwnika szybko zostały nam wybite z głowy.

Polacy zostali zbici przez Helwetów na kwaśne jabłko. Podopieczni Patryka Rombla przespali drugą część spotkania i stanowili jedynie tło dla agresywnego i skutecznego rywala. Prawdziwą zmorą naszej drużyny narodowej okazał się występujący na co dzień w Rhein Neckar Loewen Andy Schmid, który zdobył 15 goli.

– Wynik jest wstydliwy. Można powiedzieć, że nas zlali. Nie umieliśmy odpowiedzieć na to, co oni robili w obronie. Andy Schmid robił z nami co chciał. Nie wiem, dlaczego tak to wychodziło, ale gość praktycznie rzucał bez kontaktu i rzucał jak dla niego łatwe bramki. Najbardziej boli mnie to, że nie potrafiliśmy wykorzystać tego, co dawali nam w obronie. Przegraliśmy i droga do wyjście z grupy oddaliła nam się – powiedział w wywiadzie dla TVP Sport Arkadiusz Moryto.

Porażka 24:31 praktycznie pozbawiła nas awansu do dalszej fazy turnieju. Polacy musieliby pokonać Szwecję jedenastoma bramkami i liczyć na to, że Słowenia pokona Szwajcarię. Wyjście z grupy w tym momencie graniczy z cudem, biorąc pod uwagę fakt, iż reprezentacja Trzech Koron jest jednym z głównych kandydatów do sięgnięcia po czempionat Starego Kontynentu i zdaniem bukmacherów jest najmocniejszą ekipą w naszej grupie.

– Musimy przebijać ściany. Idziemy na ścianę i musimy ją przebić. Musimy więcej od siebie wymagać i wygrywać  – zaznaczył selekcjoner polskiej kadry Patryk Rombel.

Za zwycięstwo Szwecji bukmacherzy płacą 1,03 PLN za każdą postawioną złotówkę. Wygrana biało-czerwonych we wtorkowym starciu została wyceniona na 13 PLN. Wszystko wskazuje na to, że po meczu otwarcia i o wszystko, zagramy o honor. Skąd my to znamy?

Link sponsorowany: Baw się bez ryzyka!

Fot. TT.se