Wyjazdowe problemy drużyny Łukasza Piszczka

Erling Haaland

Bitwa dwóch Borussii będzie największym wydarzeniem 25. kolejki w Bundeslidze. Obie drużyny wciąż liczą się w walce o mistrzowski tytuł.

Spotkanie trzeciej aktualnie siły ligi niemieckiej Borussii Dortmund z czwartą w tabeli Borussia Moenchengladbach może mieć spore znaczenie dla układu czołówki, ponieważ obie drużyny dzielą zaledwie dwa oczka. “Źrebaki” tylko raz w tym tysiącleciu po 24 kolejkach miały na koncie więcej goli niż obecnie, a przecież mają jeszcze w zanadrzu zaległe starcie z FC Koeln.

Lars Stindl (z lewej) w ostatnim czasie imponuje formą strzelecką

Najgroźniejszą bronią drużyny z Borussia Park wydają się być stałe fragmenty gry. Bezpośrednio z rzutów wolnych udało im się zdobyć aż 8 bramek. Pod tym względem ekipa Marco Rose’a jest już liderem ligi. W drużynie gospodarzy brakuje jednak bramkostrzelnego napastnika światowej klasy. Najskuteczniejszymi graczami w talii 43-letniego szkoleniowca są obecnie Alassane Plea (8 goli), Marcus Thuram, Breel Embolo (obaj mają na koncie po 6 trafień) i Lars Stindl (5 goli). Szczególną uwagę warto zwrócić na tego ostatniego. Kapitan Gladbach wrócił do gry po kontuzji i w ostatnich trzech spotkaniach zdobył cztery bramki.

Co prawda Gladbach może pochwalić się lepszą defensywą od ekipy z Westfalii, ale to drużyna Łukasza Piszczka potrafiła najwięcej razy w lidze zachować czyste konto. W tym momencie passa Romana Burki bez straconej bramki wynosi już 278 minut.

Nowy rekord bramkowy na tym etapie sezonu ustalili także piłkarze Borussii Dortmund. Co ciekawe, do zdobycia 66 bramek w krajowych rozgrywkach przyczyniło się aż 16 różnych zawodników. Fani dortmundzkiego klubu ponad połowę tych trafień zawdzięczają wyłącznie tercetowi – Jadon Sancho (14 goli), Marco Reus (11 goli), Erling Haaland (9 goli).

W sobotnim szlagierze zabraknie jednak wspomnianego Reusa. Kapitan BVB jest obecnie kontuzjowany i jego brak będzie niewątpliwie sporą stratą. Reprezentant Niemiec w meczach przeciwko swojemu byłemu klubowi strzelił łącznie 9 goli i zanotował 6 asyst w 12 meczach.

Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, odpowiedzialność za zdobywanie bramek spadnie na barki nastolatków – Sancho i Haalanda. Anglik jest ostatnio w nieprawdopodobnym gazie. W ostatnich 13 spotkaniach 11 razy wpisał się na listę strzelców. Skutecznością imponuje także 19-letni Norweg, który w ciągu ostatnich 558 minut trafił do siatki 12 razy, co daje średnio jednego gola na 46 minut.

Proponowane rynki

Ponad dwie trzecie bramek dortmundczycy stracili właśnie grając poza Westfalenstadion, co daje średnio 1,8 gola na mecz. Podopieczni Luciena Favre’a mają wyraźny problem z grą na wyjazdach (wygrali zaledwie 5 z 12 ligowych potyczek w roli gościa). Naszym zdaniem interesującą propozycją jest opcja powyżej 1,5 bramek gospodarzy (kurs 2,02).

Piłkarze z Moenchengladbach to drużyna, która w tym sezonie traci najmniej goli w pierwszej połowie. Zaryzykowalibyśmy postawienie na to, że goście pierwszą połowę zakończą z dorobkiem poniżej 0,5 gola po kursie 2,08.

Z drugiej strony “Pszczółki” to drużyna, która strzela najwięcej goli w drugiej połowie, dlatego też warto wybrać selekcję “druga połowa” jako połowę z najwyższą liczbę bramek (kurs na to zdarzenie wynosi 1,99).

Link sponsorowany: Super Tydzień

Link sponsorowany: Baw się bez ryzyka!

Fot. TT.se