Najważniejsze pięściarskie wydarzenie roku z polskim akcentem

Anthony Josuha vs Andy Ruiez

Anthony Josuha jest niezwykle zdeterminowany, aby odzyskać tytuły mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBA, IBF, WBO i IBO w wadze ciężkiej. Oznajmił swojemu pogromcy – Andy’emu Ruizowi Juniorowi, że czeka go starcie z dawnym Joshuą, mistrzem wagi ciężkiej z przeszłości.

Brytyjski pięściarz na konferencji prasowej przed galą “Starcie na wydmach” pojawił się wyraźnie nieogolony. Brytyjskie media sugerują, że to oznaka nieustannego treningu w prywatnym gymie w ambasadzie brytyjskiej, a nie godzinami spędzonymi w błysku fleszy w Arabii Saudyjskiej.

Z kolei Ruiz Jr. wyróżniał się z tłumu dzięki błyszczącej biżuterii oraz zdobyczami z pamiętnej nocy w Madison Square Gadren. Na spotkaniu z przedstawicielami mediów mistrz królewskiej dywizji pojawił się ubrany w koszulkę New York Knicks, którą nosił po zwycięstwie nad utytułowanym Brytyjczykiem. Miała ona przypominać 30-letniemu pięściarzowi jego jedyną porażkę w karierze. W czerwcu Meksykanin oczarował świat boksu swoim agresywnym stylem walki, choć nikt nie dawał mu większych szans.

Presja ciąży na pretendencie

I tym razem bukmacherzy nie wróżą nowo-koronowanemu czempionowi pomyślnej obrony mistrzowskich pasów. Za wygraną meksykańskiego boksera można zarobić 3,05 PLN za każdą postawioną złotówkę. Dla porównania kurs na wygraną faworyzowanego Anglika wynosi 1,43.

– Presja ciąży na nim i wszystkie kamery będą skierowane na jego powrót do ringu. Jest zaniepokojony tym, co pomyślą ludzie. A ja chcę po prostu tworzyć historię – powiedział pewny siebie mistrz świata, który jest przekonany, że może drugi raz pokonać mistrza olimpijskiego z Londynu.

– Joshua jest bardziej spokojny niż zwykle, bardziej skupiony na sobie. Nie wiemy, co czuje w środku dopóki nie wejdzie do ringu. Wygląda poważniej, ale każdy może mieć taką twarz dopóki nie zostanie trafiony – dodał Ruiz, który w pierwszej walce posłał Joshuę na deski cztery razy, stopując go w siódmej rundzie.

– Wszyscy wciąż we mnie wątpią i wciąż gadają bzdury, właśnie dlatego mam te pasy. Myślicie, że chce się już ich pozbyć? Nie po to tak ciężko pracowaliśmy przez te trzy miesiące. Chcę pozostać mistrzem i właśnie to zamierzam zrobić. Nadal mam tę motywację, ponieważ wszyscy wciąż we mnie wątpią, a jeśli wygram, ludzie prawdopodobnie nadal będą we mnie wątpić, ale to daje mi tylko głód zwycięstwa – zaznaczył.

Mariusz Wach w roli underdoga

Polskich kibiców najbardziej interesować będzie jednak pojedynek Mariusza Wacha z tymczasowym mistrzem świata WBC – Dillianem Whytem. Dla polskiego giganta to walka o być albo nie być w wielkim boksie.

Maiusz Wach pozuje do zdjęcia z Dillianem Whytem / Fot. TT.se

Warunki fizyczne przemawiają na korzyść polskiego pięściarza. Mimo to skazywany jest on na pożarcie w konfrontacji z tymczasowym mistrzem świata federacji WBC. Za wygraną “Wikinga” bukmacherzy płacą 13,50 PLN za każdą postawioną złotówkę. Zwycięstwo “The Body Snatcher” zostało wycenione na 1,02. Reprezentant Wielkiej Brytanii wyraźnie nie jest w najlepszej formie fizycznej, sądząc po treningach medialnych i w tym upatrywalibyśmy szansę na sensację.

Polak nie miał dużo czasu na przepracowanie pełnego okresu przygotowawczego. Ofertę pojedynku przyjął z niewielkim wyprzedzeniem. 40-letni olbrzym nie ma jednak nic do stracenia. Ewentualne zwycięstwo może doprowadzić go do kolejnego pojedynku o mistrzowski tytuł.

W sobotni wieczór fanów pięściarstwa czeka prawdziwa uczta. Szkoda tylko, że na imprezie organizowanej na przedmieściach Rijadu zabraknie Ring Girls. W Arabii Saudyjskiej panują dość surowe zasady dotyczące ubioru kobiet w miejscach publicznych.

Baw się bez ryzyka!